O tym jak w krajobraz akustyczny kontynentalnej Antarktydy 40 lat temu, obok pieśni wielorybów, wpisał się Mazurek Dąbrowskiego, relacjonował w swoim dzienniku prof. Edward Kołakowski – kierownik X Wyprawy Antarktycznej PAN: „11 lutego 1986 r. (wtorek).
O godzinie 10:40 szalupa z uczestnikami Wyprawy wypływa w kierunku Półwyspu Arctowskiego. Szalupę otacza stado humbaków. Pierwszy raz widzę wieloryby tak blisko. Ich wynurzaniu i wyrzucaniu smug pary wodnej towarzyszy charakterystyczna muzyka przypominająca grę na grubych strunach skrzypiec. Brzeg jest skalisty, pogoda nienajlepsza, ale przed południem udaje się nam wyjść na stały ląd Antarktydy.
Przystępujemy do umocowania mosiężnej tablicy pamiątkowej na ścianie Spigot Peak (266 m n.p.m.) z wygrawerowanym napisem: Patronowi Stacji Henrykowi Arctowskiemu X Wyprawa Antarktyczna Polskiej Akademii Nauk, luty 1986 oraz zawieszenia polskiej flagi z proporczykiem Stacji. Po przykręceniu tablicy do ściany cała ekipa staje na baczność i odśpiewujemy hymn państwowy. Robimy zdjęcia tej „naszej” części Antarktydy (współrzędne geograficzne: 64°37′ szer. pd. i 62°33′ dł. zach.) i ostrożnie schodzimy po stromym rumowisku skalnym spadającym aż do samej wody. Kapitan już niecierpliwi się na statku i ostrzega nas przez UKF przed zbliżającym się kolejnym sztormem, czego wyrazem jest pogarszająca się widoczność.”

